Scorpio

To historia moi milli,
o skorpionie na pustyni.
Co powiedział „śmierć rutynie
dziś opuszczę tę pustynie.”
Tuż przy celu, na granicy,
czuł już zapach pięknej dziczy.
Widział drzewa, tak wysokie,
że nie sięgał szczytu okiem.
Kilka kroków jeszcze trochę,
Jednak rzeka blokuje drogę.
Jak pokonać ? Jak przepłynąć ?
On nie umie, nic nie kryjąc.
Znalazł sposób, by dać radę.
Więc zaczepił szybko Żabę.
„Czy pomożesz przejść przeszkodę ?
Bym nie zginął przez tę wodę”.
Prosi ją, obiecuje, błaga
na co ona odpowiada:
„Ty zabójca ! Ty morderca !
Taki jak ty, nie ma serca !
Gdy mnie żądłem potraktujesz,
któż mnie wtedy uratuje !?”.
Skorpion swoje, że nieprawda,
że nie przyda mu się martwa.
„Nie zabije, nic nie zrobię,
ja też nie chcę być w grobie.
Gdy Cię trafię już na wodzie,
to też nie ucieknę szkodzie”.
Po tych słowach, dała zgodę,
że przeprawi go przez wodę.
Środek rzeki, już tak blisko,
strach się bać co jest tam nisko.
Nagle krzyk, cierpienie, ból.
Żądło wznosi się i uderza w dół.
Ona „Dlaczego?” zdziwiona spytała.
Nie mogła usłyszeć… umierała.
„Ja sam nie wiem” rzekł patrząc na niebo.
„Taki już jestem stworzony, do tego.
By krzywdzić i ranić, za wszelką cenę,
nawet jak przez to będę gryźć ziemię”.
Morał z tego taki, moi kochani.
Niektórzy kochają jak wszystko się wali.
Nie przez wgląd na swe korzyści,
lecz natury, jak u liści.
Te spadają, umierając.
Tak Skorpion żyje, wszystkich raniąc

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close