Siódme uczucie główne

Nie wiem od czego zacząć, więc zacznę od tego, że nie wiem od czego zacząć.

Ponad pół roku temu pojawił się pierwszy post z serii 7 Uczuć Głównych… serii, która powstała żeby kupić mi trochę czasu. Od samego początku moim celem było napisanie tego wpisu. Wiedziałem jednak, że wtedy nie umiałbym pisać szczerze.

Ciekawym jest, że gdybym miał wziąć ten temat na warsztat pół roku temu byłby zupełnie inny niż będzie teraz. Gdybym napisał go 3 miesiące temu, byłby inny. Miesiąc temu byłby drastycznie inny. Za miesiąc byłby inny, za rok również itd.

Temat jest płynny, dlatego na dwa miesiące wycofałem się z udostępniania czegokolwiek. Chciałem przemyśleć wszystko na spokojnie, aby zawrzeć tutaj to co jest prawdą, a nie projekcją mojego umysłu targanego skrajnościami. Nie chciałem skrzywić tego tematu moją tendencją do zmieniania zdania, światopoglądu, stylu czy filozofii.

Pierwotnie na piedestale miało stanąć jedno uczucie, które według mnie jest najważniejsze i najsilniejsze ze wszystkich, o których wiemy. Nie przyjmowałem do świadomości tego, że posiada ono bliźniacze obliczę, które również wpływa na nasze życia pośrednio lub bezpośrednio.

Zanim przejdziemy do ujawnienia czym one są, chcę wytłumaczyć czym jest seria 7 Uczuć Głównych. W bardzo dużym skrócie jest to lista aspektów naszych żyć, do których często albo się nie przyznajemy, albo tylko wydaje nam się, że je czujemy. Miałem okres w swoim życiu, podczas którego byłem bardzo zamkniętą osobą. Oddzielałem pancerną ścianą swoje życie, a ludzi. Nie dzieliłem się swoimi przemyśleniami czy odczuciami z innymi ludźmi, nawet tymi najbliższymi. Doprowadziło to do mocnych braków w interakcjach społecznych, nie potrafiłem stworzyć więzi czy relacji, a jak już coś powstawało to przypominało bardziej chłodne kalkulacje zysków i strat niż realne ludzkie odruchy.

Przebrnąłem przez wiele „pomocy” żeby wrócić do „normalności” i na tym etapie jedyne co mogę, to zacytować klasyka psychoterapii: Jeżeli pacjent sam nie chcę się zmienić, to nawet najlepszy psycholog mu nie pomoże.

Ta seria to moja spowiedź, moje otworzenie drzwi na świat, moje myśli spisane bez zastanowienia, moje katharsis, moja terapia, moja nauka i moja chęć pomocy.

Wybrałem właśnie te uczucia, na temat których najtrudniej się mówi…
Strach
Stres
Gniew
Pożadanie
Oraz te, które są bardzo często udawane i sztuczne…
Radość
Szczęście

Na poczet ostatniego uczucia stwórzmy ostatnią kategorie… Uczucia, które wydaje nam się, że czujemy a możliwe, że nigdy ich nie doznaliśmy.

Miłość

Temat poematów, piosenek, książek, obrazów, rzeźb, spektakli i innych form sztuki. Pierwsze skojarzenie gdy pomyślimy o silnym uczuciu. Nieprzewidywalne, arcysilne i nad wyraz trudne. Posiadające wiele odmian i twarzy.

Przez wielu nigdy nie doznane.

Oczywiście każdy z nas kiedyś usłyszał lub powiedział „kocham Cię”. Problem w tym, że w 90% przypadków były to puste słowa, lub źle zinterpretowane uczucie. Mamy tendencje do postrzegania zauroczenia lub przywiązania jako miłości. Wierzymy, że tak silne uczucie może powstać w ciągu kilku sekund lub dni. Kochamy małe kłamstewko, że każdy na to uczucie zasługuje.

Prawda jest okrutnie inna. Niestety nie każdemu z nas jest dane przeżycie prawdziwej miłości, jeszcze mniejszej części z nas dane jest doznanie odzwajemnionego uczucia. Wynika to w dużej mierze z faktu, że kluczem do niego jest poświęcenie.

Wszystko na świecie można kupić, kwestia ceny jaka widnieje na etykiecie i tego ile tak naprawdę jesteśmy w stanie zapłacić. Za miłość płaci się najwięcej.

W momencie kiedy jednocześnie chcemy dzielić z kimś swoje życie, ale nie mamy zamiaru rezygnować ze swojego aktualnego stanu rzeczy, to możemy założyć, że za długo to nie potrwa.

Nie da się żyć jak singiel, będąc w związku… chociaż… da się, ale krótko.

Nigdy nie kochał ten, który nie zrezygnował ze swojej wygody na poczet osoby kochanej. Mając swój hedonizm na pierwszym planie nie możemy mówić o jakimś wyższym uczuciu.

Miłość nie jest rzucaniem się na kogoś w miejscach publicznych, nie jest wstawieniem pięknego posta na fb, nie jest prezentami czy obiadami w restauracji, nie polega na udowadnianiu wszystkim, że się kocha.

Miłość to moment, kiedy wzrok skierowany na kogoś jest nieobecny, a jednocześnie bystry jakby ogarniał cały świat, to milczenie we wzajemnym porozumieniu i napawanie się samym faktem, że ktoś jest blisko, to napływające łzy na samą myśl o braku tej osoby.

Ludzie często mi się dziwili czemu jadę pociągiem lub busem 10 godzin po to, aby wykonać pokaz, z którego będę miał zwrot kosztu dotarcia.

Często nie rozumieli dlaczego nie spałem w nocy, ślecząc nad notesami i książkami.

Po co pracuję na dwa etaty, aby opłacić mieszkanie, w którym nie mieszkam.

Dlaczego mieszkając w Pradze jadę do Warszawy na weekend spędzając łącznie 23 godziny w busie.

Dlaczego mam wytatuowany klucz na palcu, przez który zamknąłem sobie drzwi do pracy „za biurkiem”.

Bo kocham sztukę, kocham rodziców i kocham… ją.

Jestem w stanie wypowiedzieć te słowa z pełną świadomością co za nimi idzie. W imieniu tego co kocham jestem gotowy na wszelkie poświęcenia i jestem gotów wycierpieć dużo, aby było dobrze.

W mojej własnej hierarchii wartości „ja” znajduję się na czwartym miejscu.

Nienawiść

Bliźniaczka miłości, równie często nadużywana i równie trudna do poczucia.

Łatwo jest nam powiedzieć, że czegoś nienawidzimy, w momencie kiedy po prostu troszeczkę nam coś przeszkadza.

Jeżeli czegoś bardzo nie lubimy, to jako zamiennik w romowie pojawi się nienawiść.

Efektem takiego działania jest zbanalizowanie siły tego słowa. Odkąd poważnie zacząłem myśleć o prawdziwym jego znaczeniu to, ani razu nie użyłem go na poważnie. W formie żartu, aby podkreślić sytuację jak najbardziej, ale prawda jest taka, że nigdy nie dane mi było nienawidzić.

Myślę, że prawdziwa nienawiść zaczyna się tam gdzie kończy moralność. Powiedzenie, że się kogoś nienawidzi przywodzi mi na myśl scenariusz, w którym jesteśmy w stanie zgodzić się na skrzywdzenie siebie, jeżeli ma się to przysłużyć skrzywdzeniu obiektu nienawiści.

Poświęcenie kości w dłoni, aby wybić komuś zęby. Zmarnowanie pieniędzy, aby tylko pogrążyć obiekt. Zniszczenie swojego statusu społecznego, aby upokorzyć wroga. Itd.

Mam nadzieję, że teraz rozumiesz, dlaczego twierdzę, że nigdy nie poczułem bliźniaczki miłości.

Żebyśmy dobrze się zrozumieli… mam momenty, gdzie najchętniej rozbiłbym komuś potylice cegłą, ale przeważnie to mija po paru minutach. Dlatego prędzej nazwałbym to gniewem niż nienawiścią.

Najlepiej jest określić to wszystko metaforą miecza obusiecznego. Niszczymy siebie, aby zniszczyć kogoś.

Panicznie boję się, że kiedyś to poczuje. Wiem, że byłby to mój koniec… a co za tym idzie koniec mojego celu.

Proszę, używaj tego słowa należycie, bo nie oznacza ono „ojejku jak ja go nie lubię”.

Oznacza gotowość do przebiegnięcia maratonu, aby podstawić komuś nogę, stracenie nóg, aby kogoś zamknęli za spowodowanie wypadku, narażenie siebie na rzecz kogoś.

Siedem Uczuć Głównych

Tak oto zakończyliśmy opisywanie życia w 7 wpisach. Pisanie niektórych uczuć było świetną zabawą, niektóre jednak zmusiły mnie do zagłębienia się w zakamarki umysłu, których nigdy nie chciałem odwiedzać.

Jeżeli mogę zakończyć jakąś radą całą serię to byłoby to zdanie:

Czuj świadomie

Banał, ale często zapominamy o tym jak ważne jest życie tu i teraz, zamiast tam i kiedyś. Chyba po 22 latach chodzenia po tej kuli błota zaczynam dopiero otwierać oczy. Daję sobie czas, żeby móc rozkoszować się każdym uczuciem, jakie mnie dotyka.

Nawet „negatywnymi”

Pozwalam sobie na luksus zamknięcia mordy i monolog wewnętrzny, podczas którego dyskutuję ze sobą co czuję i dlaczego tak jest, oraz dlaczego dobrze że to czuję.

Czasami pozwalam sobie na całkowitą ciszę. Zarówno w środku jak i na zewnatrz, po prostu milcze i wypełniam każdą komórkę ciała obecną chwilą.

Chcę, abyś dostrzegał szarość życia i nie brał uczuć zero jedynkowo, czarne lub biale, dobre lub złe.

Bo Strach, może ekscytować, Stres motywować, Gniew budować, Pożądanie niszczyć, Radość doprowadzić do tragedii, Szczęście zmusić do refkeksji, Miłość zranić, a Nienawiść ukoić.

Zrozum siebie i swoje uczucia zanim spróbujesz rozumieć cokolwiek innego. Bo możesz objechać kawałek świata, nadal nie znając odpowiedzi na pytanie:

Czego chcę?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close