Vanilla

Spędzam kolejny wieczór, przy waniliowym latte

Upajam sie wśród chmur, oszacowuję stratę

Waniliowe cygara, spowijają mnie kocem

I tak myślę od rana, co wartę były noce

Gdy patrzyłem w dal, w oczach cały kosmos

Jakbym wszystko w nich miał i przypadek i los.

Obok puste butelki, już bezalkoholowe

Przypominają jęki, te waniliowe cole

Liquid waniliowy, wypełnia wciąż płuca

By być znów jak nowy, ta myśl mnie odrzuca

Przez szybę oglądam, zabawki i lateks

Z uśmiechem wspominam, nasz waniliowy seks

Waniliowym balsamem, traktuje swoje wąsy

Miało być pięknie, po co były te wstrząsy

Pachnąc wanilią, żyję. Jenak będę szczery

Wszystko kiedyś minie, więc piję cole cherry.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close